Blog
Punkt widzenia
Marek Jan Chodakiewicz
64 obserwujących 69 notek 397863 odsłony
Marek Jan Chodakiewicz, 1 kwietnia 2011 r.

Zlote serca czy zlote zniwa? Wstep

3018 15 0 A A A

 

Ton historiozoficzny legendzie Polaka-antysemity nadała propaganda stalinowska, wzmocniona moralnie kapitałem propagandowym, czerpanym z wyzwolenia obozu zagłady w Auschwitz w styczniu 1945 r. Wykreowanie wizerunku Polaka-faszysty, którego impulsy antysemickie należało zdemaskować i stłamsić nadawało okupacji sowieckiej ziem polskich wymiar niemal humanitarny. Ten wątek narracyjny wzbudzał wyrozumiałość dla Związku Sowieckiego i antypatię do Polaków, która wśród intelektualistów istnieje do dzisiaj. Stanowił również swoiste alibi moralne dla mocarstw zachodnich, przynosząc ulgę w postjałtańskich „wyrzutach sumienia". Na Zachodzie dyskurs historyczny został zmonopolizowany przez środowiska żydowskie, do czego przyczyniły się odpowiednie wyzyskanie przez nie klimatu kulturowego oraz zaniechania strony polskiej, w szczególności trwająca kilka dekad nieobecność przedstawicieli polskiej nauki w obiegu naukowym Zachodu. Po pierwsze, polska diaspora była niezorganizowana i w ogromnym stopniu nieprzygotowana – zarówno merytorycznie, jak i materialnie – do uczestnictwa w nowoczesnych debatach. Po drugie, przez 50 lat Polska pozostawała w niewoli. Polacy z kraju nie mogli wesprzeć Polaków na emigracji w tym dyskursie, dostarczając im chociażby dokumenty archiwalne, czy prezentując wyniki stosownych badań naukowych.

 

Po trzecie – i najważniejsze – w klimacie intelektualnym, wytworzonym przez kontrkulturową rewolucję lat 60. dominującym stał się pogląd, że racja jest zawsze po stronie mniejszości. Wszelkie próby zaprezentowania pełnego kontekstu historycznego, warunkującego różnorodność postaw Żydów – ofiar Holokaustu, są automatycznie określane mianem „antysemityzmu". W tych warunkach, próby wyczerpującego ukazania położenia i reakcji na nie polskiej ludności chrześcijańskiej są natychmiast traktowane jako „apologetyka antysemityzmu".

 

W takim klimacie bardzo niewielu badaczy na Zachodzie pozostało wiernych podejściu empirycznemu i logocentrycznemu do obowiązującej narracji o stosunkach polsko-żydowskich. Pomijamy już fakt, że większość z nich, wyrażając opinie o Holokauście, Żydach i Polakach, raczej nie zna źródeł ani języków miejscowych. Opierają się oni głównie na tzw. źródłach wtórnych, czyli monografiach i opracowaniach w języku angielskim.

 

Niniejsza praca ma przywrócić właściwe proporcje w toczącej się właśnie w Polsce i na świecie ważnej debacie publicznej. Debata ta ma nie tylko wymiar naukowy, przede wszystkim historyczny, ale również kulturowy, etyczny i moralny. Dyskusja, w której głównym tematem jest dobro i zło może zdeterminować sposób myślenia Świata o Polakach, a także Polaków o samych sobie. Na poziomie kulturowym i politycznym debata ta nie dotyczy prawdy historycznej. Wprost przeciwnie – odnosi się do rozmaitych wyborów na dziś. Duża część jej uczestników patrzy na przeszłość Polski przez pryzmat swoich współczesnych opinii i sympatii ideowych. Niewielu z nich jest zainteresowanych odtworzeniem historii stosunków polsko-żydowskich takiej, jaka ona była w rzeczywistości. W pewnym sensie, dla mniejszej grupy dysputantów stanowi to również swego rodzaju deklarację światopoglądową. Zakłada ona, iż do Prawdy można i powinno się dochodzić. Naturalnie, stoi to w sprzeczności z obowiązującymi obecnie modami intelektualnymi – zarówno z twierdzeniem, że Prawda nie istnieje, jak również wyobrażeniem, że rozmaite „prawdy" można sobie dowolnie dopasowywać, w zależności od sytuacji (w tym również sympatii kulturowych oraz politycznych).

 

Dyskurs ten dotarł do Polski wraz z rozwojem globalizacji, rzucając tym samym intelektualne wyzwanie rodakom i wymuszając na nich ponowne samookreślenie się. I tak powinno być. Polska jest w końcu wolna, a otwarte zmaganie się z intelektualnymi herezjami stanowi przecież przywilej wolności. Wywodząca się z tego debata stanowi więc wynik globalizmu i jest w niego wpisana. Globalizm bowiem jest nośnikiem dwóch orientacji: tradycyjnej i postmodernistycznej. Te dwie twarze Zachodu, stanowiące o jego cywilizacyjnym rozbiciu to – z jednej strony – absolutne, logocentryczne i empiryczne wartości naszej cywilizacji: Dobro, Prawda i Piękno (a co za tym idzie: wolność jednostki, nienaruszalność własności prywatnej, patriotyzm i prymat tradycyjnej rodziny). Przeciwko temu powstaje rewolucja kontrkulturowa różnego rodzaju gnostyków, na czele z moralnym relatywizmem jako taranem postmodernistycznej dekonstrukcji.

 

Ostatecznym celem rewolucji jest zniszczenie tradycyjnych wartości i ustanowienie totalitarnej tyranii. W tym schemacie Zagłada Żydów stanowi jedynie wytrych, służący lewicy i jej liberalnym apologetom jako środek dotarcia do umysłów ludzi i zohydzania postaw konserwatywnych, tradycjonalistycznych i narodowych. Reductio ad Hitlerum to wygodny mechanizm stygmatyzowania obrońców tradycji i wolności, a w tym i tradycyjnej nauki. Jak pokazał to, przez pryzmat zmagań z gnozą, wybitny myśliciel konserwatywny Eric Voeglin, bój ten toczy się od tysiącleci. W jego obecnej odsłonie walka trwa od rewolucji kontrkulturowej lat 60. na Zachodzie. W Polsce atakują wartości tradycyjne kontrkulturowi radykałowie, którzy traktują Holokaust instrumentalnie, uznając go (przynajmniej obecnie) za jedyny absolut. Wszystko inne – według radykałów – nadaje się na przemiał dekonstrukcji i postmodernizmu. Wtóruje im chór postkomunistów i liberałów, którzy przecież już „wybrali przyszłość", czyli odrzucili rzekomo zbędny bagaż tradycji, także w nauce.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Teresa Bochwic Post-kolonializm jest kluczem pasujacym, ale nie wszedzie. W wypadku Polski i...
  • Goście, czytelnicy& interlokutorzy Wszystkim, tak licznie mnie odwiedzającym serdecznie...
  • Goście, czytelnicy & interlokutorzy Wszystkim, tak licznie mnie odwiedzającym serdecznie...

Tagi

Tematy w dziale Kultura